121. Jessica Warman - Pomiędzy światami

121. Jessica Warman - Pomiędzy światami

"Nie wiem, jak długo siedziałam na pomoście – godziny? Minuty? Trudno

powiedzieć. Wpatrywałam się w siebie, zaklinowaną w wodzie, w moje ciało

czekające, aż ktoś żywy obudzi się i mnie znajdzie. Nadal jest ciemno.

Płakałam. Dygotałam. Starałam się znaleźć jakiekolwiek sensowne

wytłumaczenie tego, co stało się dziś wieczorem. Przez chwilę próbowałam

się obudzić przekonana, że śni mi się koszmar. Kiedy to nie podziałało,

wróciłam na łódź – tym razem nawet nie starając się być cicho – i

próbowałam obudzić wszystkich innych. Przysuwałam usta do ich twarzy i

krzyczałam. Próbowałam nimi potrząsać, uderzać, tupałam i wołałam, żeby

ktoś, ktokolwiek, otworzył oczy i mnie zobaczył. Nic. Kiedy ich

dotykałam, czułam, jakby moją dłoń i ich ciała dzieliła cienka warstwa

niewidzialnej izolacji. Jakbym po prostu nie mogła ich dosięgnąć."

Wyobrażasz sobie dzień,w którym budzisz się jak gdyby nigdy nic, wstajesz, myjesz zęby, ubierasz się i nagle zdajesz sobie sprawę, że jesteś niewidzialny/a - nikt cię nie zauważa, nikt cię nie słyszy, dla żyjących ty już nie istniejesz?  Elizabeth Valchar doświadczyła tego na własnej skórze - wcześniej była piękną, bogatą nastolatką, która miała wszystko, czego tylko zapragnęła. Dzisiaj miała skończyć długo oczekiwane 18 lat ,jednak gdy pełna nadziei i szczęścia obudziła się by świętować swoje urodziny wydarzyło się coś dziwnego, w jednej chwili jej świat lęgnął w gruzach i od tej pory  nic już nie miało być takie samo. Od tej pory Liz przeżywa swoje życie na nowo, niestety nie mogąc już nic w nim zmienić...

Gdy brałam tę książkę do ręki nie spodziewałam się żadnego fenomenu - traktowałam ją jako kolejną książkę o bogatych, pięknych i idealnych nastolatkach, którzy raptem ni stąd, ni zowąd spotykają jakąś istotę paranormalną. Ku mojej wielkiej uciesze po raz kolejny bardzo mile się rozczarowałam.

Oczywiście fakt jest faktem i niestety książce "Pomiędzy światami" można zarzucić podobieństwo do wielu już wydanych książek podobnego gatunku - kreacje bohaterów prócz małych wyjątków nie są zbyt oryginalne, fabuła też nie zawsze zachwyca swą odrębnością. Co więc wywołało u mnie to pozytywne nastawienie do owej lektury ? Być może to dziwnie zabrzmi, ale po prostu całokształt . Mimo, że wymienione przeze mnie negatywne cechy "rażą czytelnika w oczy " już przy kontakcie z pierwszymi stronami książki całość pochłania odbiorcę do reszty, tak mocno, że nie może się on ani na chwilę oderwać od lektury.

Moim zdaniem każdego z czytelników w tej książce urzekło lub dopiero urzeknie inny czynnik - w moim przypadku zdecydowanie był to morał, który niepostrzeżenie przepływa między słowami, wierszami, zdaniami, stronami, by w końcu wypłynąć w naszych głowach czasami dopiero po kilku dniach od ukończenia lektury książki. Powieść Jessiki Warman odebrałam bardzo osobiście , gdyż autorka "zafundowała mi" nie tylko mnóstwo frajdy i mile spędzonego czasu, ale także dała mi dobrą i bardzo ważną  lekcję życia, a tak właściwie to naukę podejścia do życia i jego dobrego przeżywania.Przez te kilka godzin spędzonych na  czytaniu książki uświadomiłam sobie jak ważne jest traktowanie swojego życia na poważnie każdego dnia, bez żadnych wyjątków oraz czerpanie tak dużo jak dużo zdołam udźwignąć.

Bardzo gorąco polecam wam tę książkę? Dlaczego? Bo na niektóre mało oryginalne elementy zawsze można przymknąć oko, a przygoda z wartką akcją i ciekawymi wydarzeniami, która nas uczy nie wymagając  większego wkładu nie trafia się zawsze. Co prawda książka ta jest skierowana głównie do młodzieży, jednak według mnie dorośli również nie będą się przy niej nudzić.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka :-)